Rezydencja Zalesie to rodzinny pensjonat pod Warszawą, znakomite miejsce do wynajęcia na kameralne szkolenia firmowe, kursy, spotkania. Oferujemy 6 pokoi 2-osobo0wtch (możliwość dostawek), duży salon z kominkiem i jadalnią, w ogrodzie zadaszony taras z grillem i jacuzzi. W pobliżu tereny leśne, trasy rowerowe, stawy, rzeczka.
Ogólne wrażenia
Rezydencja Zalesie – zdecydowanie nie polecamy!!!Chcielibyśmy przestrzec osoby zainteresowane wynajęciem „Rezydencji Zalesie” - niesmak który pozostał po współpracy z właścicielką - panią Elżbietą Kurowską przyćmił wszelkie zalety domu przy Głogowej 12 w Piasecznie. Pani Kurowska, osoba bardzo sympatyczna na pierwszy rzut oka, jest człowiekiem niesłownym i nieobliczalnym, z którym jedno się ustala, a drugie zastaje. Przed imprezą którą zorganizowaliśmy w „Rezydencji Zalesie” ustaliliśmy z właścicielką wszelkie niezbędne szczegóły, wymieniliśmy dziesiątki maili i telefonów. Niestety odbywało się to według pozornej (jak się później okazało) zasady: właściciel mówi „A” więc będzie „A”. Wydawało się że doszliśmy do porozumienia we wszystkich najważniejszych kwestiach, co zresztą z naszej inicjatywy przypieczętowane zostało podpisaniem umowy. Jednak jak się okazało pani Kurowska nie ma w zwyczaju podpisywania tego typu dokumentów, ponieważ wszystko odbywa się u niej na tzw. gębę. Jednak ile jest osób które organizują swoje wesele „na gębę”, nie znając zupełnie właściciela domu w którym będzie się ono odbywać? Zrozumiałe zatem że wymagaliśmy umowy. Pani Kurowska podpisując z nami umowę poczuła się bardzo oburzona tym faktem, mimo iż umowa niemal w 100% zabezpieczała jej podstawowe interesy, takie jak terminy, płatność, zaliczka, sposób użytkowania domu, gwarancje techniczne, stan domu przy odbiorze, pokrycie ewentualnych zniszczeń. My w umowie mieliśmy zaś zabezpieczony jedynie termin. Być może właścicielka tak bardzo chce uniknąć płacenia podatku za wynajem? Problemy z umową to jednak nie wszystko! Bo czy można poważnie traktować osobę, która najpierw prezentuje całą swoją zastawę stołową i twierdzi że można z niej korzystać podczas imprezy, a w dniu ślubu kategorycznie zabrania z niej korzystać? Czy można poważnie traktować osobę z która umawia się pisemnie i ustnie na przekazanie domu o godzinie 10 rano, a która to osoba nie chce wpuścić nikogo do tego domu do godziny 13.30? Czy można poważnie traktować osobę, która w trakcie imprezy sugeruje nam, że jeśli nie zabronimy gościom tańczenia w obuwiu wieczorowym ona popsuje nam imprezę??? Dodam tylko że wszelkie kwestie finansowe zostały załatwione zgodnie z umową, a stan domu po zakończeniu najmu był na tyle dobry że właścicielka udzieliła nam upustu za wynajem. Cóż jednak po pieniądzach równowartości 5% kwoty najmu, jeśli zostają zszargane nerwy i wielkie rozgoryczenie. Pani Kurowska w ogóle nie powinna zajmować się biznesem pod tytułem wynajem nieruchomości. Podsumowując: jeśli nie szanujecie własnego zdrowia wynajęcie Rezydencji Zalesie będzie strzałem w dziesiątkę!
Rezydencja Zalesie – zdecydowanie nie polecamy!!!Chcielibyśmy przestrzec osoby zainteresowane wynajęciem „Rezydencji Zalesie” - niesmak który pozostał po współpracy z właścicielką - panią Elżbietą Kurowską przyćmił wszelkie zalety domu przy Głogowej 12 w Piasecznie. Pani Kurowska, osoba bardzo sympatyczna na pierwszy rzut oka, jest człowiekiem niesłownym i nieobliczalnym, z którym jedno się ustala, a drugie zastaje. Przed imprezą którą zorganizowaliśmy w „Rezydencji Zalesie” ustaliliśmy z właścicielką wszelkie niezbędne szczegóły, wymieniliśmy dziesiątki maili i telefonów. Niestety odbywało się to według pozornej (jak się później okazało) zasady: właściciel mówi „A” więc będzie „A”. Wydawało się że doszliśmy do porozumienia we wszystkich najważniejszych kwestiach, co zresztą z naszej inicjatywy przypieczętowane zostało podpisaniem umowy. Jednak jak się okazało pani Kurowska nie ma w zwyczaju podpisywania tego typu dokumentów, ponieważ wszystko odbywa się u niej na tzw. gębę. Jednak ile jest osób które organizują swoje wesele „na gębę”, nie znając zupełnie właściciela domu w którym będzie się ono odbywać? Zrozumiałe zatem że wymagaliśmy umowy. Pani Kurowska podpisując z nami umowę poczuła się bardzo oburzona tym faktem, mimo iż umowa niemal w 100% zabezpieczała jej podstawowe interesy, takie jak terminy, płatność, zaliczka, sposób użytkowania domu, gwarancje techniczne, stan domu przy odbiorze, pokrycie ewentualnych zniszczeń. My w umowie mieliśmy zaś zabezpieczony jedynie termin. Być może właścicielka tak bardzo chce uniknąć płacenia podatku za wynajem? Problemy z umową to jednak nie wszystko! Bo czy można poważnie traktować osobę, która najpierw prezentuje całą swoją zastawę stołową i twierdzi że można z niej korzystać podczas imprezy, a w dniu ślubu kategorycznie zabrania z niej korzystać? Czy można poważnie traktować osobę z która umawia się pisemnie i ustnie na przekazanie domu o godzinie 10 rano, a która to osoba nie chce wpuścić nikogo do tego domu do godziny 13.30? Czy można poważnie traktować osobę, która w trakcie imprezy sugeruje nam, że jeśli nie zabronimy gościom tańczenia w obuwiu wieczorowym ona popsuje nam imprezę??? Dodam tylko że wszelkie kwestie finansowe zostały załatwione zgodnie z umową, a stan domu po zakończeniu najmu był na tyle dobry że właścicielka udzieliła nam upustu za wynajem. Cóż jednak po pieniądzach równowartości 5% kwoty najmu, jeśli zostają zszargane nerwy i wielkie rozgoryczenie. Pani Kurowska w ogóle nie powinna zajmować się biznesem pod tytułem wynajem nieruchomości. Podsumowując: jeśli nie szanujecie własnego zdrowia wynajęcie Rezydencji Zalesie będzie strzałem w dziesiątkę!